Rejestr długów; nowe podejście do windykacji

Giełdy wierzytelności jako internetowe rejestry dłużników. Upublicznianie zadłuzenia jako nowe narzędzie windykacyjne.

Reklama

Odkąd w Polsce pojawiły się uregulowania prawne umożliwiające upublicznianie zadłużenia podmiotów, w tym również osób prywatnych, wierzyciele i ich pełnomocnicy (firmy windykacyjne) zyskali poważną broń w walce o odzyskanie pieniędzy. I nie tylko (nie tyle) o Biura Informacji Gospodarczej tu chodzi, które formalnie jako jedyne mają prawo do udzielania informacji o zadłużeniu podmiotów. Internetowy rejestr dłużników funkcjonujący formalnie jako ogólnie i bezpłatnie dostępna giełda wierzytelności wydaje się mieć znacznie większą moc w dyscyplinowaniu dłużników. To właśnie te przepisy, które umożliwiły publikowanie zadłużenia celem sprzedaży wierzytelności, najpoważniej utrudniły życie dłużnikom. Internetowych rejestrów długów prowadzonych przez firmy windykacyjne przybywa. Mają coraz bogatsze bazy z informacjami o dłużnikach, kwocie a nawet specyfice zadłużenia. W przeciwieństwie do tych pierwszych – BIG-ów, zapytanie o dłużnika jest tu złożyć bardzo łatwo i uzyskać bezpłatną odpowiedź. Zwykle wystarczy wpisać zapytanie w wyszukiuwarce internetowej, która w mig pokaże nam zaindeksowane wpisy z internetowej giełdy długów, jeżeli w tej figurują poszukiwani dłużnicy. Firma windykacyjna GRABOWSKI INKASSO oficjalnie przyznaje, że publikowanie zadłużenia celem sprzedaży wierzytelności jest tu tylko formalnym, mało istotnym celem. Bardzo niewiele długów znajduje nabywców. O wiele ważniejszy jest nieformalny cel – piętnowanie dłużnika poprzez upublicznianie jego zadłużenia. To często działa, pieniądze od dłużnika wędrują do wierzyciela i wpis znika z giełdy i z internetu.

Tagi: rejestr dłużników  giełda wierzytelności  windykacja 

Artykuły o podobnej tematyce: Brak artykułów o zbliżonej tematyce.

Aktywność robotów sieciowych: Google: 28, MSN: 15, Yahoo: 37